Po pochówki mutanta, mężczyźni udali się do schronu, gdy wszedli natychmiast z ogromnym smutkiem udali się do swoich pokoi. Kobiety doskonale wiedziały co czują, ponieważ odczuwały dokładnie ten sam smutek co oni były w identycznym szoku jaki teraz przeżywali po tym wstrząsającym wydarzeniu.Nikt nie odzywał się przez resztę wieczoru.Uderzyli w sen, oprócz Michała, który wziął swój dziennik do ręki i zaczął pisać.
"Kolejny trudny dzień, za nami, lecz ten był całkiem inny niż wszystkie. Nadal nie mogę się przyzwyczaić do nowego świata, nie wiem czemu, po prostu nie potrafię. Tęsknie za zielonymi kwiatami, zgiełkiem w naszym mieście, wesołymi dzieciakami, które bawiły się zawsze na placu zabaw, a nawet za okropnymi dzieciakami wychowanymi w patologi. Tęsknie za wszystkim, co dzień patrze na swoją kartkę z wakacji. Ech szkoda gadać trzeba opatrzeć ramię i nogę, dostałem całkiem mocno, w ogóle mam szczęście, że nie był to pocisk wybuchający jakimi strzelał mutant. Najbardziej zadziwiła. Dobra opatrzyłem się, kule wyjęte, rana odkażona, i zabandażowana, mam nadzieje, że jutro będzie lepiej i nie w da mi się w nie zakażenie. Chociaż czemu nie byłbym sobie poleżał kilka dni. Jeszcze zauważyłem, że Partyk kulał na drugą nogę miejmy nadzieję, że to nic poważnego. Ciesze się, że nic nikomu się poważniejszego nie stało. Tutaj w takich warunkach, trudno postarać się żeby nie wdało się zakażenie, a potem gangrena albo inny syf. Albo mi się wydawało albo któryś z rodziców dostał gdzieś w tułów, ponieważ chyba tata Mańka trzymał brzuch i natychmiast biegł do pomieszczenia sanitarnego.Pamiętam jak podczas ostatniej walki niemal nie otarłem się o śmierć. Pocisk przeszedł mi wzdłuż policzka i rozdarł go na dwie części. Całkiem spoko to wyglądało, ale inni powoli zaczeli sie mnie bać więc zaszyłem to gówno, i jak narazie śladu po rozcięciu nie widać tylko gdzieniegdzie jeszcze szwy zostały. Aha zapomniałbym, Najbardziej zadziwiła mnie prawdziwość uczuć tego mutanta. Zawsze wydawało mi się, że mutki nie mają uczuć, są tylko górą mięśni, ale jednak pozory mylą. Może trzeba do nich dojść w odpowiedni sposób, uruchomić trybiki i naoliwić je. Mam nadzieje, że podczas najbliższej całkiem dalekiej wyprawy spotkam identycznego nadczłowieka, i uda mi się dotrzeć do jego uczuć, i przypomnieć mu kim kiedyś był. Bardzo dobrze było by gdyby ktoś taki stanął w naszych szeregach. To było niesamowite, nadal niemoge w to uwierzyć.Cały ten dzień był magiczny, oprócz tego zapamiętałem jeszcze morderczą walkę psów. I wzrok wdzięczności psa, którego ocaliłem przed śmiercią z głodu. Stwierdziłem, że pomimo tego jak wygląda na zewnątrz, jak zmienił się styl życia, ogólnie wszystko. To myśle, że nadal zwierzęta są takie same, potrafią okazać prawdziwą wdzięczność i miłość człowiekowi, jak tamten pies, dzięki niemu uwierzyłem, że jednak trzeba żyć mimo trudności jakie życie i los nam napatoczy, trzeba to pokonać i iść prosto, jak była kiedyś piosenka kultu chyba utwór nazywał się prosto.
Zaraz gdzieś miałem ich płytę. Tak jest dobra włączam mój odtwarzacz i?. Działa jest! Działa!. takie wiekowe urządzenie a działa! Coś zajebistego. Teraz tylko przypomnieć sobie stare czasy. A wracając do tematu to myśle, że jednak niektórzy ludzie zachowali człowieczeństwo nie zawładnęły nimi instynkty i nadal potrafią kochać... ech tylko żeby ta rana się niedługo wygoiła, bo jeśli nie to będzie naprawdę ciężko. Chyba będę już kończył. Aha no tak, dzisiaj mamy 27 lipca 2027 roku pisze to o godzinie 1:01. Ciekawe jakie okropieństwa, lub dobrodziejstwa przyniesie kolejny dzień."
Michał jeszcze popatrzył na dziennik ale go zamknął i odłożył wraz z piórem. Przypomniał sobie jeszcze triki z zapalniczką Zippo, oraz odpalił nią fajkę. Jego ulubionymi papierosami były "Camele" w żółtym opakowaniu, miał kilkanaście paczek przy sobie, zdobył je gdy był z Mańkiem i Martyną na wyprawie po pożywienie do ruin TESCO. Usiadł na łóżku i zaczął patrzeć na uspokajający ciepły płomień jego lampy naftowej. Gdy spalił papierosa zgasił go i ułożył się do snu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz