poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Rozdział I epizod I:Nowy Początek

To wydarzyło się kilka lat temu. Wieść o III wojnie światowej wywołała chaos, cywilizacja zaczęła upadać zanim to wszystko się zaczęło. Spadły pierwsze bomby, zginęli pierwsi ludzie. Pociski spadły z nieba niczym 4 jeźdźcy apokalipsy. U nas na tym zadupiu było spokojnie... tak spokojnie przez 2 dni a potem wszystko poszło się jebać. Barbarzyńcy z Rosji zalali nasz kraj, zaczęły się gwałty, rabieże i wszystko co może wyniknąć z ludzkiej dzikości. NATO miało też nas w dupie zostaliśmy sami jak palec, Ameryka się od nas odwróciła, nasi sojusznicy dbali tylko o swoje brudne tyłki. Nasz kraj przestał istnieć. Wszystko przestało istnieć mój dom, moi krewni, moja cała rodzina wszystko poszło się jebać. Wojna skończyła się równie szybko jak się zaczęła, wydawało się, że deszcz atomowy nigdy nie przestanie padać, ale w pewnym momencie zamilkło wszystko. Radia, TV, media, nawet sami ludzie. Nastała cisza to czego pragnąłem. To wszystko działo się gdy miałem 16 lat, nazywam się Michał Stani....

-KURWA Michał wstawaj nie ma czasu na jakieś pierdolone pisanie. Nie słyszysz co się dzieje?
-Patryk znowu?
-TAK znowu... znowu trzeba ochraniać nasz schron, wkładaj manatki i rusz tą dupe nie ma czasu
Po chwili Michał już biegł z Patrykiem do wyjścia.
-Już prawie jeszcze troche... tylko wziąć 2 magazynki moją charlyn,i kilka granatów, Patryk czekaj, jeszcze musze wskoczyć do zbrojowni
-Czy ty musisz ciągle O CZYMŚ KURWA ZAPOMINAĆ, dobra leć ja już pobiegne i poczekam za tobą.
Ich drogi się rozeszły, Michał biegł jak szalony czuł kolejny przypływ adrenaliny w jego żyłach, nie uważał jak mijał kolejnych ludzi i ci zwykle kończyli na zimnej betonowej podłodze, pokrytej zielonym gumolitem.
-Kurwa dalej dalej, gdzie ona jest. TAK witaj kochana jak ci minął dzień? Japierdole znów gadam do siebie do roboty sprężaj się.
Zaatakowali ich zwyczajni bandyci, najzwyklejsi jakich można było spotkać na pustkowiach. Walczyli zaciekle tylko tyle można o nich powiedzieć, ponieważ celne oko wojaży schronu najczęsciej nie pozwalało widzieć wyglądu ich twarzy.
-Już jestem zostawiliście kogoś dla mnie?
- Masz ci po prawej są twoi Michał, aha i mogłeś się trochę pośpieszyć
-Dobra skończ pierdolić, to nie zabawa, mamy kogoś rannego?
-Tak tak nasz rudzielec maniek jak zwykle pchał się poza okopy.
-Coś się mu się stało?
- Co ty, nasz brzydal tylko w nogę dostał
- To dobrze wiesz przecież, że jest dla nas jak brat
- Tak wiem ostatnią rzeczą jaką chciałbym, to by była jego śmierć...
Wtedy nastała cisza między dwoma przyjaciółmi słychać było tylko turkot karabinów i łuski wypadające z komór.
Maniek, Patryk to byli najlepsi kumple Michała, znał ich jeszcze przed tym jak spadły bomby, gdy byli razem nie było rzeczy niemożliwych.
Patryk był wysokim gościem, wątłej budowy, lecz na to na jakiego wyglądał był okropnie wytrzymały. Długie czarne dredy, Białe zęby, i uśmiech, to największe cechy jakie było widać. zwykle nosił Jeansy,oraz sławne niegdyś buty taktyczne gromy, jego tors zdobił naszyjnik z koralików,oraz szary podkoszulek, a na nim gruba flanelowa koszula w kratę. Jego barki oraz resztę góry oplatała kamizelka taktyczna w kamuflażu woodland, z wkładkami balistycznymi, które bez problemu mogły zatrzymać pocisk pistoletowy.
Jego kochana broń to karabin SWD dragunov  z okładzinami i kolbą z karbonu, jego luneta była wyposażona w termowizję oraz o regulowanym przybliżeniu. Miał na nim też szynę picatinny na której był laser. Pod lufą znajdował się składany dwójnóg . na korpusie było wyryte imię "Natasza". rzadko korzystał ze swojego rewolwera magnum 44.

Maniek to człowiek średniego wzrostu ok. 176, silnej postury, włosy miał rude i krótke wycinane po bokach na zero, oraz klasyczna bujna broda. Wyglądał najstarzej z ich 3 pomimo równego wieku.
Nosił na sobie grubą materiałową kurtke M65 zmodyfikowaną przez niego. Miała wbudowane 4 kabury na noże, oraz 12 kieszeni w których chował niemal wszystko. Miał też długie, czarne bojówki o klasycznym męskim kroju, które były ognio i wodoodporne. Trzymał je pasek ze skóry węża, którym lubił się chwalić przed kumplami. Buty to również opancerzone glany marki "Shark" z podkutą podeszwą oraz grubą blachą na czubku i tyłu buta. Jego broń to mocno zmodernizowana m16, z szynami ris oraz celownikiem przeziernikowym. Pod lufę był podczepiony granatnik 40mm pomalowany na kolor khaki. Jak mieli w zwyczaju, on wyrył na swoim korpusie imię weronika. To była jego dziewczyna, niestety umarła od kuli jednego z bandyty kilka dni przed założeniem schronu, niewidział świata poza nią, jego celem było chronienie jej i dbanie o to by zapomniała o tym co się dzieje w okół nich. Sam głodował, żeby miała co jeść.

A Michał, najwyższy z całej trójki siłą przewyższał Mańka, jego włosy były długie i brązowe, miał też kozią bródkę która nadawała mu drapieżnego wyglądu. Nosił czarne okulary pilotki marki "Ray Ban". Jego górną część ciała okrywała gruba skórzana kurtka motocyklowa "Ramoneska" z mnogością kieszeni, oraz z wkładkami kevlarowymi na ramionach plecach i brzuchu, oraz na klatce piersiowej. Jego ramiona przyozdabiały lekko szpiczaste ćwieki. a nadgarstek przyozdabiał długi karwasz z kieszeniami na noże do rzucania. Na nogach miał zazwyczaj czarne bojówki o wymyślnym lecz bardzo uniwersalnym kroju, jak spodnie Mańka były ognio i wodoodporne. Stopy okrywały również opancerzone glany marki "Cockney" o kolorze czerwonym. Zawsze trzymał przy sobie kastet oraz długi, ciężki mocno zaostrzony nóż. Jego ulubioną bronią był czerwono-czarny Steyr AUG z dwójnogiem, oraz celownikiem optycznym z możliwością noktowizji przeznaczonym do ostrzału na bliskim i średnim dystansie. miał też podczepiany granatnik na szynie ris oraz latarkę z boku lufy. Boczną bronią był ciężki rewolwer z przeciwpancerną amunicją.

-Ehh już koniec jak dobrze, że ta kolejna rzeź się skończyła.... powiedział Patryk gdy zamilkł już ostatni wystrzał z karabinu

To koniec pierwszego rozdziału moi mili mam nadzieje, że bardzo wam się podobało.
Koniec rozmowy na czacie 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz